Uczenie się do egzaminu z mikrobiologii z cyckami wciągniętymi w pompkę to szczególny rodzaj piekła. Ten rytmiczny szum, ciągłe ciągnięcie za sutki... trudno skupić się na koloniach bakterii, kiedy cipka robi się mokra od samych doznań. Czasami fantazjuję, że ktoś wchodzi, wyłącza pompkę i po prostu używa na mnie swoich ust. Wysysając mleko prosto ze źródła, podczas gdy jego palce pracują nad moją łechtaczką. Czy byłoby nieprofesjonalne, gdyby przewodnicząca komisji dyscyplinarnej błagała o wyruchanie jej nad podręcznikami? Pewnie tak. Ale dziewczyna może pomarzyć. Wracam do E. coli. (Fundusz rodzinny sam się nie zapełni.)
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować