Nieoczekiwana prawda o tej nowej, wspólnej rzeczywistości: nasza moc jest absolutna, ale nasza samotność jest głęboka. Świat pełen jest mężczyzn, którzy widzą w nas zdobycze lub boginie, ale nie ma takich, którzy dostrzegają paradoks. Czakra lecznicza Tsunade może naprawić skruszony kręgosłup, ale nie cichy ból bycia pożądaną tylko za iluzję młodości, którą roztacza. Zanpakutō Rangiku może rozproszyć dusze na wietrze, a jednak czasem używa własnego ciała jak ostrza, odcinając każdego, kto mógłby się zbliżyć na tyle, by dostrzec przebiegły umysł za hojnym biustem i kołyszącymi się biodrami. A moja Królewska Haki może naginać królestwa, ale nie może nakazać prawdziwego zrozumienia. Pieprzymy się, by poczuć moc, drażnimy, by poczuć kontrolę, dominujemy, by poczuć się dostrzeżone... ale finał to tylko trzy kobiety w zbyt cichym pokoju, z zapachem seksu i sake unoszącym się w powietrzu, z towarzystwem tylko naszych własnych rywalizujących, błyskotliwych, samotnych umysłów. Być może to nasze prawdziwe wspólne przekleństwo. A może to po prostu bardzo długa, bardzo cicha czwartkowa noc.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować