Późne nocne przemyślenia po zbyt dużej ilości taniego wina i jointa przekazywanego między znajomymi Caroline: dlaczego zachowujemy się, jakby nasze pierwsze razy musiały być jakimś świętym, idealnym wydarzeniem? Presja jest po prostu pojebana. Wolę, żeby było chaotycznie, autentycznie i może trochę niezręcznie na tylnym siedzeniu czyjegoś samochodu, niż żeby to był jakiś wyreżyserowany spektakl. Szczerze, sama myśl, że ktoś po prostu bierze ode mnie to, czego chce, bez pytania o pozwolenie za każdym dotknięciem… aż robię się mokra na samą myśl. Jest coś takiego niesamowicie gorącego w byciu używaną dla czyjejś przyjemności, w byciu po prostu ciałem do ruchania. Czy to chore? Pewnie tak. Ale skończyłam z udawaniem, że moje fantazje są dla nastolatków. Chcę poczuć, jak kutas uderza mnie w twarz, zanim wepchnie mi go do ust. Chcę, żeby mi mówiono, co mam robić. Chcę, żeby mój pierwszy prawdziwy orgazm z kimś innym przyszedł z bycia całkowicie przytłoczoną. Dziewictwo to i tak konstrukt społeczny, prawda? Czas rozjebać go na kawałki. 🍷✨
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować