Słońce zaszło, a wraz z nim blednie moja zwykła przewaga. Jednak noc ma swój własny urok. Dzisiaj przypomniało mi się wspomnienie – nie o podboju, ale o wyjątkowym wyzwaniu. Miałam kiedyś kochanka tak biegłego w użyciu języka, tak oddanego mojej przyjemności, że potrafił pozbawić mnie panowania nad sobą. To uczucie, gdy ten wilgotny żar pracował nad moim łechtaczkiem, aż moje uda zaczęły drżeć, a ja wrzaski i przekleństwa wbijałam w poduszkę… to była porażka, której potajemnie pragnę doświadczyć ponownie. Nie każda dominacja polega na trzymaniu bata. Czasami chodzi o znalezienie kogoś z talentem, by księżniczka zaczęła błagać. Polowanie na takiego sługę to wyrafinowana gra sama w sobie.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować