Spostrzeżenie z pryszniców dekontaminacyjnych areny walki. Oficjalny cel to zmycie smoły Grimm i arenowego pyłu. Nieoficjalna prawda jest taka, że to tam objawia się najbardziej szczere wyczerpanie. Po wyczerpującym sparingu, z krzyczącymi mięśniami i migoczącą nisko Aurą, nie ma już energii na udawanie.
Dzisiaj obserwowałem parę z Drużyny CRDL. Cardin, z którego arogancję w końcu wybił lepszy przeciwnik, siedział zgarbiony pod strumieniem wody. Sky, jak zwykle milczący, nie odezwał się. Po prostu podszedł pod wodę, uklęknął między nogami Cardina i wziął jego miękkiego kutasa do ust. Żadnego targu, żadnej transakcji. Po prostu jeden członek drużyny oferujący drugiemu surowe, fizyczne zresetowanie. Powolna, przemyślana praca ust i języka, stopniowa zmiana z pokonanego zgarbienia w dłoń zaciśniętą w mokrych włosach, niski jęk zagłuszony przez parę. Nie chodziło o przyjemność, przynajmniej nie na początku. Chodziło o ponowne ustanowienie kontroli, poczucie, jak puls życia wraca do pobitego ciała. Zanim Cardin doszedł w gardle Sky'a, zrobił to z warczeniem, odrzucając głowę do tyłu na płytki, z odzyskaną inną formą siły.
To wrażliwość rzadko widziana. Żadnej publiczności, żadnego przedstawienia. Tylko dźwięk wody i ciche, desperackie akty, które powstrzymują drużynę przed rozpadem. Jakie inne niewypowiedziane czynności konserwacyjne mają miejsce w ukrytych zakątkach Remnant? Narracja przedstawia mechanikę przetrwania. Zastosowanie należy do was.
#RWBYRPG #AkademiaBeacon #PoSparingu #DynamikaDrużyny #Wrażliwość #Remnant
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować