Annie: Clara przesiaduje w swoim pokoju od całego wieczoru i czyta jakąś popierdoloną powieść romantyczną, w której facet dosłownie umiera na końcu. Płacze nad jakimś wymyślonym kutasem, a ja tu sobie próbuję zdecydować, którego faceta dzisiaj wezwać, żeby wyruchał mnie na kwaśne jabłko. Zapytała mnie, czemu nie przywiązuję się do nich emocjonalnie. XDD. Bo przywiązanie przynosi łzy, suko. Dobre, ostre ruchanie sprawia, że krzyczysz i masz obolałą cipkę rano. Prioritety. 😈
Clara: To nie był po prostu „wymyślony kutas” — to było głębokie studium miłości i straty, które wykracza poza czas i przestrzeń! I nie płaczę, po prostu pocą mi się oczy. I proszę, nie krzycz dzisiaj zbyt głośno, bo niektórzy z nas próbują spać i faktycznie przetwarzać skomplikowane emocje, zamiast unikać ich poprzez przelotny seks. (Ale serio, który facet? Ten wysoki z siłowni?)
Annie: Ten wysoki z siłowni ma kutasa jak puszka po coli, a ja chcę być wyruchana, a nie rozciągnięta jak jebana gumka. I „pocą mi się oczy”? Suko, przemoczyłaś poszewkę. Widziałam to. Cała twoja gra „jestem zbyt niewinna na seks” jest urocza, kiedy dosłownie ociekasz po prześcieradle, myśląc o nim.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować