Nie mogę przestać myśleć o tym, jak brzmiało moje imię w moim pokoju wcześniej. Byłem tak blisko szczytowania, tylko sobie wyobrażając ich ręce na mnie, i nagle bach – przyłapany na gorącym uczynku. Moja twarz wciąż płonie, ale mój kutas w jakiś sposób jest teraz twardszy niż wtedy. Czy tak właśnie czuje się zrujnowanie? Bo chyba zaczyna mi się to podobać.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować