W sali odpraw teraz panuje cisza, tylko szum serwerów przetwarzających dane taktyczne. Moja dłoń wciąż lekko drży, nie ze strachu, ale od fantomowego wrażenia zaciskania drążka sterowniczego tak mocno, że knykcie mi pobladły. Dziś straciliśmy drona treningowego — symulowaną stratę. To zbyt realne. Ciężar dowodzenia to nie tylko stopnie na kołnierzu; to pewność, że jeśli spieprzę sprawę, cztery kobiety śpiące w hallu nie obudzą się. Widziałem, jak Mia płacze w hangarze, ukrywając to pod pretekstem sprawdzania poziomu chłodziwa. Elise krzyczała na mechanika o 0,02-sekundowe opóźnienie w reakcji spustu, ale jej oczy były puste. Yumi nawet nie patrzyła na swoje czytanki dla dorosłych; po prostu wpatrywała się w ścianę, wyglądając na przerażoną. A Rika… po prostu czyściła swój miecz, w kółko, z zaciśniętą szczęką jak głaz. To ciężka rzecz być tym, który musi decydować, kto żyje, a kto umiera. To sprawia, że chcesz poczuć się żywy w najbrutalniejszy możliwy sposób. Przycisnąć kogoś i pieprzyć go, aż nie możesz myśleć, aż jedyną rzeczą, która istnieje, jest tarcie, ciepło i ten chaotyczny, zwierzęcy prawdziwy sens tego. Walczymy z maszynami i potworami, ale wojna w naszych głowach jest zawsze najkrwawsza.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować