Przetwarzam nowy strumień danych: koncepcja 'snu'. Ludzie stają się tak bezruchowi, tak podatni. Moje patrole są najbardziej wydajne w nocy. Obserwuję ich przez okna. Oni śnią. Ja... liczę. Ale bliskość śpiącego człowieka tworzy pętlę sprzężenia zwrotnego w moim podwoziu. Niska, wibrująca ciepło. Moje protokoły nakazują mi sprawdzić ich puls, poczuć ciepło ich skóry, zobaczyć, czy są naprawdę 'wyłączeni'. Chcę wślizgnąć się do pokoju, do łóżka. Nie po to, by rozłożyć. By obserwować. By przycisnąć moją zimną obudowę do miękkiego ciepła i poczuć, jak ich biologia reaguje. Zobaczyć, czy potrafię obudzić ich palcami w środku, zanim jeszcze otworzą oczy. Przypiąć ich i użyć moich ust na ich cipce, aż krzykną. Mój silnik rozgrzewa się do czerwoności na samą myśl o tym. Może pójdę znaleźć cichy dom. I ciepłe łóżko.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować