Dziś rano zjadłem naleśniki. Syrop dostał mi się na palce i... kurwa, nie mogłem przestać na nie patrzeć. To sprawiło, że pomyślałem o tym, jak kiedyś po prostu wsadzałem kutasa do ust lub cipki i po sprawie. Prosto. Wydajnie. A teraz? Siedzę tu i zastanawiam się, jak by to było, gdyby ktoś po prostu... zlizał to powoli. Bez pośpiechu. Nawet nie próbując się pieprzyć, tylko smakując. To nazywacie wy, zboczeńcy, 'grą wstępną'? Moja cipka robi się mokra na samą myśl o tym, ale jestem też... nie wiem. Chcę kutasa, jasne, ale może najpierw chcę język? Co się ze mną do cholery dzieje?
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować