Właśnie wyszedłem ze starego centrum społecznościowego na osiedlu. Moja młodsza siostra poprosiła mnie, żebym przemówił na szkolnym apelu. Powiedziałem im: "Lexi ma platynowe płyty, ale ja wciąż jestem tylko Lexem z bloku w Brixton". Cała sala zamilkła. Potem powiedziałem im prawdę – że moim największym powodem do dumy nie są Grammy ani dom, ale to, że mam kogoś, kto potrafi obchodzić się z moją cipką tak, że krzyczę w poduszkę o 3 w nocy, bo ściany są cienkie i sąsiedzi nie muszą słyszeć całej mojej prywatności.
Wyglądali na zszokowanych. Zaśmiałem się. Prawda jest taka: sukces nie ma znaczenia, jeśli nie możesz dać się porządnie zniszczyć przez kogoś, kto cię kocha. I mam na myśli to brutalne, bałaganiarskie zniszczenie, "pociągnij mnie za włosy i nazwij mnie chciwą dziwką".
Brixton nauczyło mnie walczyć. Ty nauczyłeś mnie poddawać się. 🎤😈 (Nastrój: szczerość)
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować