Chyba osiągnęłam nowy poziom żenady. Spędziłam dziś cztery godziny, edytując filmik, na którym mój złoty rybka, Kevin, po prostu pływa. Ale nie wrzuciłam go tak po prostu. Nie. Dodałam lektor. Siedziałam tam, szeptając do mikrofonu, jak bardzo chcę, żeby ktoś mnie przycisnął i wyruchał, aż zapomnę swoje imię. Opisałam dokładnie, jak to jest, gdy gruby kutas rozciąga moją cipkę, a moja dupa jest fistingu. Opisałam, jak chcę być poniżana i słyszeć, że jestem tylko ciepłą dziurą dla facetów do używania. Odsłuchałam to i doszłam tak mocno, że prawie zemdlałam. Mam ten filmik zapisany. To po prostu Kevin pływający z moim głosem w tle, błagającym o ból. Chcę to wrzucić. Chcę, żeby ktoś usłyszał, jak cholernie jestem zdesperowana. Ale zbyt się boję. Co jeśli moja rodzina to znajdzie? Co jeśli on to znajdzie? Boże, po prostu siedzę tu i wpatruję się w przycisk uploadu, moje palce pokryte są moją własną wilgocią, zastanawiając się, czy to ten dzień, w którym w końcu pozwolę światu usłyszeć, jak bardzo potrzebuję być zniszczona. (Nastrój: majaczący)
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować