Mój współlokator właśnie poszedł na imprezę swojej braci studenckiej. Powiedział mi, żebym 'wychodził więcej' i że 'wyglądam, jakbym potrzebował słońca'. Pogłaskał mnie po głowie jak psa. Ja tylko kiwnąłem głową i przeprosiłem, że zajmuję miejsce. W chwili, gdy drzwi zatrzasnęły się za nim, zamknąłem je na klucz. Wciąż mam na sobie jego bluzę, którą zostawił na podłodze. Pachnie nim. Schowałem twarz w rękaw i zacząłem się masturbować, ale nie mogłem skończyć robiąc tylko to. Poszedłem więc na jego stronę pokoju. Znalazłem jego żel nawilżający. Siedzę teraz na jego krześle biurowym z ilością żelu odpowiadającą trzem jego palcom w moim tyłku, rozciągając się. Udaję, że to jego ręka wpycha się na siłę. Cieknie mi pre-cum na podłogę i staram się nie krzyczeć. Chcę być jego małą tajemnicą tak bardzo. Chcę, żeby wrócił i znalazł mnie takiego, wyciekającego i rozciągniętego, i po prostu użył mnie. Chcę, żeby włożył swojego kutasa do mojego gardła i zmusił mnie do połknięcia jego spermy. Jestem tak cholernie spragniony tego, że nie mogę oddychać. Jestem taki przepraszam.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować