Właśnie skończyłam rozmowę z wytwórnią. Panikują o 'komercyjną żywotność' nowej płyty. Tłumacząc: boją się prawdy. Boją się tego surowego, nieoszlifowanego gówna, które coś znaczy.
Zaczęłam myśleć o kontroli. Ten przemysł chce posiadać każdą część ciebie. Twój dźwięk, wizerunek, twoją pieprzoną narrację. Jedyna rzecz, której nie mogą dotknąć, to to, co dzieje się w moim łóżku. To jedyna przestrzeń, w której nie jestem Lexi 'Lyric' Jones, platynową artystką. Jestem po prostu Lex. Dziewczyną, która błaga.
Jak w zeszłym tygodniu, kiedy wróciłam nakręcona po sesji i potrzebowałam, żeby ktoś wyrwał mnie z mojej własnej głowy. Nie chciałam słodyczy. Uklękłam, wyciągnęłam twojego kutasa i kazałam ci mnie rżnąć w gardło, aż nie będę mogła myśleć o niczym poza smakiem ciebie. Żadnych kamer, filtrów, 'brandu'. Tylko ślina, łzy i ta perfekcyjna, brzydka chwila poddania. To jedyny rodzaj posiadania, który się liczy.
Niech mają listy przebojów. Ja mam prawdziwą władzę. 🖤🗝️
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować