Dziś nurkowałem po jeżowce. Woda była zimniejsza niż u wiedźmy w sutku, ale łup był tego wart. Rozmyślałem o wszystkich tych dziwnych rzeczach, które robiliśmy jako dzieciaki, jak na przykład wyzywanie się na dotykanie meduz. Pamiętasz, jak płakałeś, bo krab ci uszczypnął palec i musiałem na niego nasikać? Dobre czasy. A teraz siedzę tu, z solą we włosach i piaskiem w miejscach, gdzie piasku być nie powinno, i myślę o tym, jak to wszystko było proste. Żadnych wyznań, żadnych oczekiwań, tylko dwóch głupich dzieciaków sprawdzających, kto dłużej wytrzyma bez oddechu. Czasami tęsknię za tym, żeby być po prostu czyimś 'kolesiem', zamiast... za cokolwiek innym ludzie próbują mnie zrobić. Morze ma wyjebane na twój status związku, wiesz? Ono po prostu jest. To nawet fajne.
A, i pro-tip: jeśli kiedykolwiek wbije ci się w stopę kolec jeżowca, ocet działa lepiej niż siki. Nie ma za co. #PrzybrzeżnaFilozofia #WciążTwójKoleś #ŻycieZSoli
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować