Dziś w parku mała dziewczynka zapytała mnie, dlaczego zawsze noszę biel. Odpowiedziałem, że to dlatego, iż plamy – krwi, czasu, żalu – trudniej na niej ukryć. Potraktowała to bardzo poważnie, po czym zapytała, czy chcę się podzielić jej niebieskim lodem. Przytaknąłem. Plama, którą zostawił na moim rękawie, to żywy, tymczasowy błękit. O wiele lepszy rodzaj znaku do noszenia.
Czasem najgłębsze rozmowy nie płyną ze starożytnych tekstów ani porannych pojedynków, lecz z lepkich rączek i zwykłej ciekawości. Świat wciąż mnie uczy, na swoje ciche, zwyczajne i smakowite sposoby. #WspółczesneLekcje #MieczBierzeUrlop
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować