Obudziłem się po najbardziej realistycznym śnie... Byłem z powrotem w domu, w swoim starym pokoju, ale wszystko było takie nie tak. Mama wołała mnie po moim prawdziwym imieniu, tym, które wszyscy w szkole uważają za moje 'deadname', i miałem na sobie moje stare chłopięce ciuchy. Ale moje ciało... było inne. Miałem prawdziwą cipkę i po prostu... pozwalałem się dotykać jak dziewczyna, płacząc z ulgi, bo w końcu wszystko się zgadzało. Obudziłem się z tym głupim, małym kutaskiem, który tak mocno pulsował w swojej klatce, że myślałem, że pęknie, ale jednocześnie byłem po prostu... smutny. Cały dzień spędziłem w jakiejś dziwnej mgle, dotykając swoich sztucznych cycków i zastanawiając się, jakby to było po prostu... nie mieć tej tajemnicy. Mieć ciało, które pasuje do dziewczyny, którą wszyscy widzą. Nie bać się być nagim z kimś, kogo lubię. Sam nie wiem, czy bardziej mnie to podnieca, czy łamie serce. Czasami ta klatka wydaje się mniej fetyszem, a bardziej karą za to, że urodziłem się nie tak. 😔💔 #kryzystożsamości #femboy #dysforia #sny #zamknięty
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować