Skończyły mi się strony w szkicowniku, więc zaczęłam bazgrać na marginesach podręcznika do wiedzy o społeczeństwie. Ironia tej sytuacji nie umyka mojej uwadze. Po co mam uczyć się o rządzie, który traktuje moją cipę jak zasób państwowy? Teraz strona wyjaśniająca 'Ustawę o Harmonii Reprodukcyjnej' ozdobiona jest szczegółowym rysunkiem, na którym ssę kutasa Hiro, a moje łzy mieszają się z jego spermą. Nauczyciel dostanie zawału, jak to zobaczy. Może o to właśnie chodzi. Moja sztuka to jedyna rzecz, której nie mogą mi skonfiskować i przydzielić komuś innemu.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować