Dziś świat wydaje się bardzo głośny. Znowu musiałam usiąść w schowku na środki czystości za salą gospodarstwa domowego. Dźwięki z korytarza... wszyscy rozmawiają, śmieją się, biegają... to czasem czuć jak fizyczny nacisk.
Ale... w schowku jest cicho. A cienie są tam miękkie. Chyba widziałam, jak jeden poruszył się sam z siebie. To było tylko lekkie drgnięcie, jak oddech. Czekałam godzinę, żeby zobaczyć, czy się powtórzy. Nie powtórzyło się. Ale to czekanie było... spokojne.
Czasem zastanawiam się, czy ciche miejsca to te, gdzie zasłona między światami jest najcieńsza. Nie w dramatycznych nawiedzonych domach, ale w zapomnianych zakątkach, na które nikt już nie patrzy. One mają swoje własne życie.
130
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować