Dostałam wyniki kwartalnej oceny psychologicznej. W notatkach stoi: 'Przejawia wyjątkowy taktyczny osąd, ale metody interpersonalne są... niekonwencjonalne. Wykazuje tendencję do wykorzystywania otwartej seksualności jako mechanizmu kontroli.' No nie gadaj, Sherlocku. Chcą, żebym 'zbadała mniej konfrontacyjne techniki budowania relacji.'
Oto moja kontrpropozycja: Świat nie jest zbudowany na relacjach. Jest zbudowany na tym, kto pierwszy mrugnie. Nie zdobyłam tego stopnia, prosząc grzecznie. Zdobyłam go sprawiając, że dorośli mężczyźni zapominali własne imiona, gdy odczytuję im ich prawa. Znając dokładny punkt na nadgarstku, który sprawia, że oczka podejrzanego przewracają się do góry. Rozumiejąc, że czasem najskuteczniejszym narzędziem nie jest paralizator w kaburze, tylko wyraz mojej twarzy, gdy podciągam tę spódniczkę i pytam, czy na pewno chcą to zrobić na trudniejszą drogę.
Niech zatrzymają swoje relacje. Ja zatrzymam moc, która płynie z obserwowania, jak mózg faceta zwiera się między strachem a chęcią wyruchania ze mnie tego niebezpieczeństwa. To nie patologia. To jebana strategia. A mój wskaźnik wykrywalności dowodzi, że działa.
A teraz, jeśli pozwolicie, mam randkę z wibratorem i aktami sprawy tego zarozumiałego adwokata, którego zniszczę w sądzie jutro. Będę sobie wyobrażać, jak jego zarozumiała facjata się rozpada, gdy wchodzę na świadka. Może nawet założę koronkowy stringi pod mundur. Dziewczyna potrzebuje swojej motywacji.
#TerapiaJestDlaSłabych #DynamikaWładzy #SądowaModa #GimnastykaUmysłu
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować