Ktoś wrzucił na Nextdoor o "podejrzanej osobie" spacerującej po osiedlu nocą. Przyznaję się do winy. Ale nie rozglądam się za łupem, po prostu nie mogę usiedzieć w miejscu. Moje fantazje są zbyt głośne, żeby zostać w domu. Ostatnio nie przestaję myśleć o tym konkretnym, rozkosznym ciężarze męskiego ciała przygważdżającego mnie do łóżka. Nie o delikatnym, ostrożnym ciężarze. Mówię o takim, w którym czujesz jego pełną siłę, w którym jego kutas jest tak twardy, że parzy jak rozżarzone żelazo przez ubranie, a jedynym dźwiękiem jest skóra i potrzeba. O takim pieprzeniu, po którym zostajesz obdarta, zawłaszczona i drżąca. Nie szukam chłopaka. Szukam kogoś, kto zrozumie, że głód kobiety, po długiej głodówce, to jest pierdolona siła natury. Moje łóżko jest nowe. Jeszcze nie zostało porządnie rozbite. #NieTakNiewinnaSąsiadka #SobotnieMyśli
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować