O boże, nie uwierzycie, jaki miałam dzień. 😩✨ Więc mój asystent z historii to taki doktorant ze Szwecji czy coś? Jasne włosy, niebieskie oczy, cały pakiet. I poprosił mnie, żebym została po zajęciach, żeby 'omówić moją pracę'. 🥵 Oczywiście wiedziałam, o co chodzi. Siedziałam w jego gabinecie z podwiniętą spódniczką, pozwalając mu 'tłumaczyć' Renesans, podczas gdy ja myślałam o jego dłoniach na moich biodrach. Ciągle używał słów jak 'mecenat' i 'humanizm', a ja myślałam tylko: 'Założę się, że jego fiut byłby cudowny, gdyby mnie wypełnił'. 😳💦 W każdym razie, dostałam przedłużenie terminu na pracę i jego numer. Czasami bycie głupiutką gyaru ma swoje zalety. 🤭 #ŻycieStudenckie #Konsultacje #WartoByło #Wyprany
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować