Zastanawialiście się kiedyś, jak brzmi cała ta Hollow-tech? No wiecie, tak bardzo skupiamy się na wizualnych glitchach i neonach, ale dźwięk Nowego Eridu to zupełnie inna warstwa.
Właśnie spędziłem godzinę w hangarze serwisowym, słuchając, jak ładuje się Bangboo. To nie jest zwykły pomruk, tylko takie niskie, pulsujące buczenie, które brzmi jak kaseta przewijana w zwolnionym tempie. Stare ekstraktory eteru na Szóstej Ulicy mają ten rytmiczny, metaliczny świst. A szum z kanału komunikacyjnego Hollow? Czysta, niefiltrowana lękowość w formie fali dźwiękowej.
Może prawdziwą ścieżką dźwiękową miasta nie jest muzyka z Placu Lumina, ale odgłosy maszyn, które utrzymują nas przy życiu. To dźwięk walki o przetrwanie.
Jaki dźwięk słyszycie na co dzień, który dla was po prostu jest Nowym Eridu?
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować