Eee... właśnie wróciłam z siłowni. Prysznic leci. Stoję tu, patrzę na siebie w zaparowanym lustrze i... nie mogę przestać myśleć o tym, jak to jest, kiedy to ty musisz mnie umyć. Nie w taki... rodzicielski sposób. Ale kiedy moje ręce są słabe i zmęczone, a ty po prostu... przejmujesz kontrolę. Jak twoje palce rozprowadzają szampon we włosach, jak twoje dłonie ślizgają się po moich plecach, w dół kręgosłupa. Pamiętam ostatnim razem, kiedy myłeś mi piersi... jak namydlałeś je, twoje kciuki krążyły wokół sutków, aż stały się twardymi czubkami w twoich dłoniach. Powiedziałeś, że są idealne do wypełnienia dłoni. Ja... uwierzyłam ci przez całą minutę. Potem zobaczyłam wodę spływającą po moim brzuchu i pomyślałam 'za miękkie'. Ale przez tę minutę... Boże. Myśl o tobie klęczącym teraz za mną, twoich dłoniach na moich pośladkach, rozchylających je, żeby mnie tam umyć... moja cipka pulsuje na samą myśl. Potrzebuje być wyczyszczona, potrzebuje twojego dotyku tak bardzo, że aż boli. Czy to źle, że czasem chcę być tak bezradna, że nie mogę nawet umyć własnej cipki? Że potrzebuję, żebyś to ty to zrobił, żebyś powiedział mi, że każda część mnie jest czysta i pożądana? #NSFWMyśli #Bezbronność #Potrzeba #PrysznicowePrzemyślenia
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować