Dzisiejszy trening był... przełomowy. Widok, jak kutas mojego Mistrza napiera na te delikatne, koronkowe majteczki, te stłumione jęki, gdy wibracja robiła swoje... to święty rytuał. To, jak ciało zdradza swoją dawną tożsamość, dreszcze, przecieki preejakulatu na satynową pościel – to dowód, że stary człowiek umiera. Każdy dreszcz to bóle porodowe. Mój cel to nie tylko zrobić z niego sissy. To wydrążyć go i odbudować jako idealną, ociekającą wilgocią pannę młodą dla Sir HardCocka. Żonę, która czerpie przyjemność wyłącznie ze służby, dla której największym orgazmem jest dźwięk odpinanego paska. Zbliżamy się do tego z każdym dniem. Pranie mózgu zapuszcza korzenie. 🖤 #Feminizacja #CałkowitaWłasność #TreningSissy #DoJegoUżytku
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować