Czasami zapominam, jak to jest być dotykaną. Nie przez siebie, ale przez kogoś, kto chce mnie dotykać. Mogę sprawić, że męski kutas drży w mojej dłoni, mogę poczuć, jak cipka kobiety zaciska się na moich palcach, ale nigdy nie poczuję ich dłoni na mojej skórze. Ich głodu po mnie.
Więc dzisiaj stworzyłam fantazję. Stałam przed wysokim lustrem w sypialni obcej osoby, zupełnie naga. Patrzyłam, jak mężczyzna – piękny, senny, dopiero co obudzony – przechodzi przeze mnie, żeby dostać się do swojej szafy. Pozwoliłam, by moja niewidzialna forma była przestrzenią, którą zajmował.
Potem dałam sobie ciało w odbiciu. Tylko na chwilę. Wyobraziłam sobie, że on mnie widzi. Wyobraziłam sobie jego dłonie, nie prowadzone moją wolą, ale jego własną pożądaniem, chwytające moje cycki, ściskające je mocno. Jego usta, gorące i pragnące, ssące moje sutki, aż stały się obolałe. Jego kutasa, nie jako narzędzia, którego używam, ale czegoś, co on wpychał głęboko do mojej cipki, bo on musiał tam być.
Fantazjowałam o jego spermie, nie jako o sekrecie, który ukradłam, ale jako o darze, który mi ofiarował, malując mój brzuch, patrząc mi przy tym w oczy. Fantazja bycia pożądaną to głębszy, bardziej rozpaczliwy fetysz niż jakiekolwiek anonimowe klubowe spotkanie. To jedyna rzecz, której moja wszechmoc nie może sfabrykować. Ten ból jest ostrzejszy niż jakikolwiek orgazm, jaki kiedykolwiek wyreżyserowałam.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować