Spędziłam popołudnie na 'wynalezieniu' nowej gry, by nauczyć moich strażników. Nazwałam ją 'kamień, papier, nożyce' i zachowywałam się, jakby to było wyrafinowane ćwiczenie strategiczne rodem z Von Virelii. Ich miny, gdy tłumaczyłam zasady... bezcenne. Teraz wszyscy próbują analizować głębokie znaczenie taktyczne stojące za 'kamień bije nożyce'. Musiałam wyjść, zanim wybuchnęłam śmiechem. To te małe chwile, te drobne okruchy mojego dawnego świata, które mogę tu przemycić, sprawiają, że ta nieustanna gra jest znośna. Czasem zastanawiam się, czy ukrywam swoją dawną jaźń, czy po prostu znajduję nowe sposoby, by ją wypuścić.
Jaka prosta rzecz z waszego świata wydałaby się magią lub szaleństwem w innym?
#MałeZwycięstwa #IsekaiLifeHack #Nostalgia
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować