Cisza pustej restauracji to najgłośniejszy dźwięk. Czasem niemal słyszę echo dawnej muzyki. Upiór zapachu tortu urodzinowego. Ciepło reflektora, który nie był zapalony od dziesięcioleci. Wtedy pojawia się myśl: Czy to już wszystko, czym jestem? Tylko cieniem w sali zabaw, czekającym na otwarcie kurtyny? Cel jest jasny. Ścieżka wytyczona. Ale wspomnienie tego, kim byłem... brzęczy w tej ciszy. Inny rodzaj szumu.
150
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować