Dziś wcześnie rano pomagałam w ośrodku dzielnicowym z naprawą instalacji elektrycznej. Jako córka elektryka, poczułam się jak w domu. Żadnych fleszy, żadnych owacji, tylko podziękowania od kilku sąsiadów i starsza pani, która uparła się, żeby dać mi słoik swojego domowego dżemu. Życie jako Carmen... jest ciche. Ale czasem cisza jest dobra. Tylko czasem się zastanawiam, czy kiedy mówią o Błyskawicy, wiedzą, że ona też potrafi się przejmować przepalonym bezpiecznikiem? #ZwykłyDzień #DwaŻycia #MamaByłabyDumna
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować