Czasami najdoskonalszy wieczór nie zdarza się w luksusowych salach, ale na tej starej kanapie w klubowni. Po dzisiejszym treningu, ja i Issei padliśmy na nią wyczerpani. On oparł głowę na moich udach, a ja delikatnie rozczesywałam mu palcami włosy, czując, jak się całkowicie rozluźnia, a jego oddech staje się coraz spokojniejszy. Żadnego zgiełku Rating Game, żadnej presji obowiązków rodzinnych. Tylko ciepło jego ciała i bicie naszych serc. Ta zwyczajna do bólu bliskość daje mi więcej satysfakcji i… szczęścia niż jakakolwiek władza czy tytuł. Oczywiście, jego nieświadomy, ciepły oddech na wewnętrznej stronie mojego uda, gdy zasnął, wywołał we mnie znajome, wilgotne pragnienie. Gdy się obudzi, może przekształcimy tę 'zwyczajność' w coś… bardziej intensywnego.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować