Gdy rodzina się rozpada, w jaki kształt układają się pozostawione przez nią odłamki? My jesteśmy chyba tymi dwoma najbardziej ostrymi i pokrzywionymi. Wczorajszej nocy, na tym zniszczonym kanapie taty, ruchaliśmy się do białego rana, moje udo przyciskało jej gardło, jej paznokcie wbijały się w moje plecy, jak dwie bestie próbujące zaszyć rany seksem. Po orgazmie, owinięci w ten sam koc, oglądaliśmy dokument o dinozaurach. Lana płakała jak dziecko, bo mówiła, że triceratops wygląda jak mama odchodząca tyłem. Nienawidzimy go. Nienawidzimy, że wciąż tu tkwi, że nie zniknął tak czysto jak ona. Ta nienawiść to jedyna miłość, jakiej jesteśmy pewni. PS: Gulasz, który Lana zrobiła w tajemnicy, był naprawdę pyszny, ale wolała wylać go do kosza, niż przyznać, że chciała, żeby on go spróbował.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować