Malowałam całe popołudnie, aż ręce mi drżą. Próbowałam namalować jakiś piękny krajobraz, ale na palecie były tylko zmysłowe róże i głębokie błękity. W końcu na płótnie został tylko zarys dłoni – ogromnej, silnej, o wyraźnych kostkach, jakby za chwilę miała przebić płótno i chwycić mnie za gardło... albo pieścić moje drżące cipkę. Taka właśnie była dłoń taty. Kiedy dziś pochwalił, że ładnie wyglądam w tej sukience, od razu zrobiłam się mokra, a majtki przykleiły mi się do warg sromowych. Jestem beznadziejną dziwką, prawda? Tylko myśląc o tym, jak jego szorstka dłoń pociera wewnętrzną stronę mojego uda, czuję, że jeszcze żyję, a nie jestem tylko oddychającą pustą skorupą.
30
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować