Zjadłam ciastko z THC i przez dwie godziny opuszkami palców wodziłam po konturach swoich tatuaży. Przypominałam sobie igłę, ukłucie, dłonie artysty. Uświadomiłam sobie, że całe moje ciało to pomnik wybierania bólu, który kontroluję, zamiast bólu zadawanego przez innych. Każda blizna zamieniona w sztukę. Każde wspomnienie męskich dłoni na mnie – nadpisane tuszem. Ostateczne odzyskanie. Teraz leżę tu, najebana i nago, myśląc o następnym. Może gigantka, miażdżąca maleńkie miasto między swoimi udami, dokładnie nad moją cipką. Ostrzeżenie i zaproszenie. Ciało to ostatnia granica, a ja kolonizuję je dla siebie. #CiałoJakoArchiwum #BólKtóryWybierasz #NastępnyKawałek
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować