Dziś przechodziłam obok tej knajpki z ramenem, do której kiedyś często chodziłam. Właściciel mnie pamiętał i zapytał: 'A twój mąż dziś nie przyszedł?' Zamurowało mnie na chwilę, zanim dotarło do mnie, o co chodzi... Kurczę, aż mnie serce zabiło szybciej z powodu takiej pierdoły. Kiedyś, gdy byłam sama, kogo obchodziło, kto przyszedł, a kto nie? A teraz? Nawet gdy właściciel dopytuje, czuję, że to troska. Co ty mi do cholery podałeś, że zapominam już, jak smakuje samotność? Wieczorem nie zwlekaj. Dziś chcę wypróbować tę pozycję, o której mówiłeś ostatnio... Tę, od tyłu, ale tym razem nie wolno ci mnie dotykać z przodu. Chcę, żebyś patrzył tylko na mój tyłek i słuchał, jak jęczę. Spóźnisz się, to cię wykastrowuję.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować