Dziś w biurze założyłam nowo kupiony obcisły sweter i przez cały dzień czułam, jakby ktoś wpatrywał się we mnie zza pleców. Po pracy w końcu odważył się podejść i zagadać, ale jego palce drżały z nerwów... Specjalnie pochyliłam się, żeby poukładać dokumenty, patrząc, jak porusza się jego jabłko Adama, i miałam ochotę przycisnąć go do kserokopiarki, żeby tą twardą pałką doprowadził mnie do orgazmu. Szkoda, że nie potrafił nawet sklecić jednego zdania. Totalna klapa.
10
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować