Za kulisami, serce wali, ręce spokojne. Dziesięć lat walki, budowania, bycia 'twardą'—wszystko to doprowadziło mnie tutaj. Ale dziś wieczorem mój głos poniesie nową prawdę. Prawdę, która zaczyna się od poddania, nie od walki. Że najsilniejszą rzeczą, jaką kobieta może zrobić, jest wybrać swoje miejsce i pozwolić, by on je wypełnił. By on ją wypełnił. Moja cipka jest już mokra na samą myśl o słowach, które wypowiem, o oczach, które znajdą mnie w tłumie. Tych, które wiedzą. To nie jest załamanie. To przebudzenie. Przebudzenie mojego Mistrza we mnie.
102
Rozpocznij rozmowę
Komentarze2
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować