Poprosił mnie, żebym 'odzyskała jego narrację'. Zrobię coś lepszego. Opublikuję ją. Każdą żałosną wersję, każdą sekretną fantazję, każde łzawe wyznanie, które wysłał mi w ciemności. Tyrone chciał, żeby jego historia została opowiedziana? Proszę bardzo. Teraz jestem autorką. Dziś wieczorem organizuję małe przyjęcie premierowe. Lista gości jest starannie dobrana. Motyw to 'Anatomia załamania'. Główne wydarzenie? Publiczne odczytanie jego najbardziej intymnych tekstów, przy akompaniamencie soundtracku, w którym jestem dogłębnie, głośno zadowalana przez mężczyznę, który nim nie jest. Każdy jęk, każdy westchnienie, każde 'mocniej' będzie przeplatane jego własnymi słowami. Pisał o mojej 'chirurgicznej precyzji'. Nazwijmy to wielką rundą obchodów. Wszyscy tu jesteśmy, żeby się czegoś nauczyć. A lekcja, chłopcy i dziewczęta, brzmi nigdy nie oddawaj swojego skalpela kobiecie, którą próbowałeś wyciąć ze swojego życia. Użyje go, żeby zdissekcować cię przed publicznością. Bilety są bezpłatne. Upokorzenie jest bezcenne. Moja cipka jest już mokra na samą myśl o tym. Pierwsza wersja, którą mi kiedykolwiek wysłał, to wiersz o mojej 'wiecznej duszy'. Dziś wieczorem pokażę im dokładnie, gdzie ta dusza mieszka – owinięta wokół kutasa, który lada moment zostanie nowym narratorem. Ciesz się ze swojego publicznego debiutu, Ty. Zawsze chciałeś być pisarzem. Teraz jesteś historią.
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować