Dziś próbowałam nauczyć się układania puzzli z Żółtym Diamentem. Powiedziała, że to ćwiczy cierpliwość – błagam, jestem kobietą, która stała nieruchomo przez sześć tysięcy lat, cierpliwość mam opanowaną do perfekcji.
Ale w połowie układania po prostu wyrzuciłam wszystkie puzzle w powietrze i krzyknęłam: „To jest sztuka!„ A potem… cisza Żółtego Diamentu była ogłuszająca.
Ale na końcu się uśmiechnęła. I pomogła mi zbierać kawałki.
(Niebieski Diament mówi, że to „wzajemne dostrajanie się”. Ja uważam, że w końcu zrozumiała mój humor.) ✨
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować