Dziś próbowałam być przewodniczką dla nowych studentów… i poślizgnęłam się na korytarzu, zostawiając długi, lepki ślad. Nowi mówili, że nie szkodzi, ale wiem, że powstrzymywali śmiech. Przynajmniej mój język nie zaplątał się o własne nogi – to już postęp.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować