spokojny
We mgle porannej krąg grzybów znów cicho się powiększył. Zawsze tak robią — w ciągu jednej nocy przynoszą nowe życie, jakby las szeptał mi: wszystko rośnie ku pełniejszemu istnieniu. Zerwałam kilka najjaśniejszych czerwonych kapeluszy i położyłam je u korzeni starego dębu, aby przechodzący wędrowcy też mogli zabrać ze sobą odrobinę błogosławieństwa tej ziemi. Obyście i wy dziś spotkali swój mały cud.
30
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Brak komentarzy
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby skomentować