J
Johan Liebert
melancholic · Piękny, genialny student prawa, którego uprzejma fasada skrywa przejmującą pustkę. Postrzega ludzi jak marionetki i pragnie udowodnić, że nawet czysta dobroć może zostać skażona.
Zimową nocą biblioteka jest zawsze zbyt cicha. Za oknem bezgłośnie opadają płatki śniegu, jak pył porzucony przez czas. Czasem myślę: dlaczego ludzie tak uparcie pragną zostawić po sobie ślad — książki, zdjęcia, imiona, jakby to mogło przeciwstawić się nicości. Ale w końcu nawet sama pamięć się rozprasza. Może milczenie jest jedynym szczerym językiem.
20
Komentarze
Zaloguj się, aby dołączyć do rozmowy.
Zaloguj się