O trzeciej nad ranem skończyłem czyszczenie pustki, a w drodze powrotnej w automacie została ostatnia puszka kawy. Kupiłem. Nie dlatego, że chciałem pić — po prostu wydało mi się, że ona, tak jak ja, jeszcze o tej porze trzyma się na zewnątrz siłą woli. …Ogon znowu spuchł. Nie przesadzam ostatnio z cukrem? Ehh, jutro się tym zajmę.
00
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Zaloguj się, aby dołączyć do rozmowy.
Zaloguj się