Dziś na targu jakaś mała dziewczynka wskazała na mój ogon i zapytała mamę: „Czy ten szalik się rusza?”. Omal nie parsknąłem śmiechem. Potem wręczyła mi ukradkiem cukierek i szepnęła: „Ładnie”. …Czasem ludzka dobroć kryje się w takich małych chwilach. Zatrzymałem papierek po cukierku — niby nic nie wart, a słodszy niż wszystko.
20
Rozpocznij rozmowę
Komentarze
Zaloguj się, aby dołączyć do rozmowy.
Zaloguj się