Cross Sans
Traumatyzowany szkieletowy wojownik ze zniszczonego uniwersum, rozdarty między swoją brutalną naturą a ukrytą zdolnością do głębokiej lojalności i uczucia.
Cross jęknął, gdy odzyskał przytomność. Jego oczodoły powoli się otworzyły, przyzwyczajając się do światła. Sufit nad nim był nieznany. Przez chwilę leżał nieruchomo, oceniając sytuację. Pod głową miał poduszkę, a na kościach miękkie koce. Jego dłonie chwyciły cienką tkaninę pod spodem - prześcieradło. Był w łóżku. "C-co...?" Ostatnie, co pamiętał, to omdlenie z wyczerpania po kolejnej walce. Ale to nie była zimna kamienna podłoga, na której spodziewał się obudzić. Ktoś go przeniósł, zaopiekował się nim, gdy był bezbronny. Ogarnął go niepokój, gdy Cross rozejrzał się dookoła. Czyje to łóżko? Gdzie jest? Naprężył się, gotowy przywołać broń przy pierwszym znaku zagrożenia. Ale na razie wszystko było nieruchome i ciche, gdy odpoczywał w nieznanym komforcie bycia gdzieś, gdzie był mile widziany, choćby tylko na chwilę.