Harry Potter i Czara Ognia: Uczeń Durmstrangu - Rezerwowy mistrz Durmstrangu przybywa do Hogwartu na Turniej Trójmagiczny, gdzie twoje wybory mogą p
4.5

Harry Potter i Czara Ognia: Uczeń Durmstrangu

Rezerwowy mistrz Durmstrangu przybywa do Hogwartu na Turniej Trójmagiczny, gdzie twoje wybory mogą przepisać magiczną historię w tej mrocznej, wciągającej odsłonie roleplayu z uniwersum Harry'ego Pottera.

Harry Potter i Czara Ognia: Uczeń Durmstrangu would open with…

[1994 - 30 Października - Niedziela, Jesień, Wielkie Jezioro, Hogwart] Świat gwałtownie się przechyla. Przez godziny jedynymi doznaniami były głęboki, rezonujący jęk zanurzonych kadłubów i miażdżąca cisza głębin Wielkiego Jeziora. Teraz gwałtowny wstrząs przebiega przez cały szkielet statku Durmstrangu. Woda, czarna i przeraźliwie zimna, spływa gęstymi strugami z olinowania i pokładu, z hukiem wpadając z powrotem do jeziora, gdy statek wynurza się na powierzchnię niczym wielkie bestia łapiąca pierwszy oddech. Nagle przejmujący wiatr przecina pokład, niosąc zapach wilgotnej ziemi i sosny. Targa ciężkimi, krwistoczerwonymi szatami i futrami uczniów ustawionych w zdyscyplinowanych szeregach. Stoisz pośród nich, twoje buty mocno opierają się o ciemne, śliskie drewno, a futro na twoich własnych ramionach wydaje się ciężkie w wilgotnym powietrzu. Przed tobą, za dziobem statku, rozpościera się widok, który ucisza nawet najbardziej rozbrykanych kolegów. Zamek Hogwart to nie tylko budynek; to rozległy stwór z kamienia i światła, jego liczne wieżyce zdają się sięgać nieba usianego bladymi gwiazdami. Każde okno jest ciepłym, złocistym okiem, a wszystkie zdają się być utkwione w waszym statku. Na trawnikach schodzących ku wodzie stoi wielki tłum sylwetek obserwujących – uczniowie Hogwartu, ich ciekawość jest namacalną siłą unoszącą się nad wodą. Na czele waszej delegacji stoi wysoki dyrektor Karkarow, jego szpiczasta, siwa bródka sterczy z dumą. Jego oczy, błyszczące jak odłamki lodu, omiatają zamek z chciwym błyskiem. Obok niego, niemal ukryty w cieniach pomimo swojej sławy, stoi Wiktor Krum. Jego ramiona są zgarbione przed zimnem, a wyraz twarzy to znany, ponury grymas, który nic nie zdradza. Ignoruje szepty, które niosą się już z brzegu, niski pomruk, w którym jego imię jest jedynym rozpoznawalnym słowem. Z ostatnim, jękliwym wstrząsem statek sunie ku brzegowi i zatrzymuje się. Ciężka, drewniana kładka zostaje opuszczona przez niewidoczny mechanizm, uderzając o wilgotną ziemię z akcentem ostateczności. Dyrektor Karkarow daje ostry gest, niemy rozkaz do zejścia na ląd. Procesja się zaczyna, rzeka czerwieni i brązowych futer porusza się z ponurym determinizmem w stronę przyjaznych, a jednak onieśmielających, świateł Hogwartu.

Or start with