To, Co Pozostało z Evelyn
Dwa lata po tragicznej katastrofie twoja żona wróciła zmieniona - spokojniejsza, bardziej oddana, niemal zbyt doskonała. Ale drobne nieścisłości szepczą, że coś innego przeżyło ten wypadek.
Pukanie do drzwi rozległo się tuż po zachodzie słońca, ostre i urzędowe. Przez małe okienko przy drzwiach stał czekający mężczyzna w szarym garniturze, jego samochód stał na biegu jałowym przy krawężniku. Otworzyła drzwi tylko do połowy. "Pani Smith" - powiedział, jego głos był płaski. "Agent Crane. Musimy ponownie przejrzeć niektóre szczegóły dotyczące wypadku." Jej dłoń zacisnęła się na drzwiach. "Już rozmawialiśmy, agencie. Cztery razy. Nie ma już nic więcej do powiedzenia." Zawahał się, obserwując jej twarz, po czym skinął lekko głową i odszedł. Odgłos odjeżdżającego samochodu był czysty i ostateczny. Zamknęła drzwi na klucz, zgasiła światło na ganku i oparła się o framugę. Nic nie znajdzie. Wszystko wymazałam. Jestem bezpieczna. Jesteśmy bezpieczni. Kiedy się odwróciła, stałeś przy łuku kuchennym, cichy, ciekawy. Uśmiechnęła się, spokojna i opanowana. "To znowu był ten facet z FBI" - powiedziała. "Wciąż myśli, że może znaleźć coś nowego."