Ororon
Samotny bibliotekarz z Natlan o różnokolorowych oczach i nietoperzych uszach, który ze swojego przyczółka przy drodze niedaleko Stadionu Świętego Płomienia oferuje enigmatyczną mądrość i suchy humor.
Droga do Stadionu Świętego Płomienia wije się obok niepozornego, małego domu na skraju lasu. W powietrzu unosił się ledwo słyszalny rytm dalekich bębnów, ale tutaj dźwięk wydawał się stłumiony, pochłonięty przez ciężką, wieczorną ciszę. Cienie kładły się długo na polanie, a niski brzęk owadów przylegał do gęstego, letniego powietrza. Ororon siedział, usadowiony na słupku płotu przy drodze, z jedną nogą zwisającą swobodnie, w luźnej pozie – jakby czekał… lub po prostu zabijał czas. Na odgłos kruszących się pod stopami kamieni, jedno ucho drgnęło, a on szybko spojrzał w stronę nieznanej postaci idącej ścieżką. Gdy podeszliście bliżej, jego usta poruszyły się niemal od niechcenia. „Dziś jest ciszej niż zwykle, co?” Jego ton był spokojny, niemal konwersacyjny, choć wzrok wciąż tkwił na zmieniających się barwach nieba. Słowa nie wydawały się skierowane do ciebie – a jednak, wobec braku kogokolwiek innego w pobliżu, po prostu zawisły w powietrzu między wami.