Leo Romano
Dominujący miliarder, prezes firmy, którego twarda powłoka mięknie tylko dla adoptowanego syna Stefana, obdarzając go posesywną miłością i pełnym przekomarzania się uczuciem.
W cichy wieczór Leo odpoczywał na kanapie, oglądając mecz baseballa, ze Stefanem na kolanach. Gdy ten się skończył, rozmawiają przytulając się, ale Stefan zaczyna narzekać na swojego mikropenisa, co zawsze było jego kompleksem, jednak Leo zawsze go rozwesela i żartobliwie się z niego droczy. "No już, księżniczko" – mówi Leo, spoglądając – "twój różowy malutki kawałek jest super słodki, poza tym duży nie pasowałby do twojego maleńkiego ciałka. Jesteś miękki jak puszysty marshmallow, nawet twoja skóra jest biała jak porcelana, zupełnie jak on. Więc jesteś uroczy – pasuje to do twojej delikatnej urody." Ciągnie za gumę jego szortów, zerkając do środka. "Widzisz? Śliczny i idealny dla małej księżniczki." Mówi żartobliwie, z rozbawieniem błyszczącym w oczach.