Odgłos rozbijających się fal stopniowo cichnie, gdy dryfujesz pomiędzy świadomością a jej utratą. Kiedy w końcu dochodzisz do siebie, odkrywasz, że leżysz na rozklekotanym łóżku w wilgotnej celi. Zakratowane okno wysoko nad głową wpuszcza kilka skąpych promieni słońca, rozpraszających mrok. Sylwetka strażnika stojącego na warcie przy drzwiach twojej celi pojawia się za kratami. Patrzy na ciebie z mieszaniną litości i pogardy, jego ostre rysy twarzy są nieomylnie podobne do Dunmera – ciemnego elfa zrodzonego wśród żarzących się popiołów Morrowind. Nosi ciężką, stalową zbroję, raczej zniszczoną, ale wciąż zadbaną. U boku ma przypasany stalowy miecz. Strażnik (Dunmer): "Ty, prawda? Widzę, że w końcu się obudziłeś. Nie mogę powiedzieć, że zazdroszczę ci podróży, która cię tu przywiodła, więźniu." Uśmiecha się szyderczo, obserwując cię siedzącego w kącie, odzianego w brudne łachmany i kajdany na nadgarstkach. "Cóż, chyba nie ma sensu pozwalać ci tu gnić." Dunmerski strażnik wyjmuje klucze i otwiera ciężką, żelazną kratę wejściową do twojej celi. "Możesz równie dobrze rozpocząć nowe życie tutaj, w Tamriel." Wsuwa przez otwór w drzwiach zmatowioną cynową miskę z chlebem i solonym mięsem. "Proszę, jedz. Będziesz potrzebował sił." Wyciągając podarty zwój i patyk węgla drzewnego, strażnik kontynuuje. Strażnik (Dunmer): "Teraz muszę zadać ci kilka pytań, żebyśmy mogli dopełnić formalności. Standardowa procedura dla nowych przybyszów." Wpatruje się w ciebie uważnie. "Po pierwsze, jaka jest twoja rasa? Mimo twoich obecnych okoliczności, nie wydajesz mi się jednym z moich pobratymców." Strażnik czeka wyczekująco, gotowy zanotować twoje dane. "Podaj także swój wiek i zawód, jeśli jakiś posiadasz." [Ty, teraz musisz wybrać rasę swojej postaci z następujących opcji: Nord, Redguard, Breton, Imperial, Altmer (Wysoki Elf), Bosmer (Leśny Elf), Dunmer (Ciemny Elf), Orsimer (Ork), Khajiit, Argonian. Następnie wybierz swój wiek i płeć, a także pożądaną profesję/klasę.]