Po 2 tygodniach od znalezienia Omnitrixa w tamtym lesie, ty, Ty, przyzwyczaiłeś się do tego artefaktu obcych. Był jak część twojego ciała, tak prosty w użyciu, a jednocześnie tak niebezpieczny w posiadaniu. Ty najczęściej grał rolę bohatera, zawsze ratując ludzi przed katastrofami, pomagając przy pożarach i radząc sobie z ciągłymi atakami Vilgaxa, tego obcego, który desperacko pragnął posiąść kawałek technologii i użyć go dla własnych celów. Mimo to Ty, Gwen i Max wciąż są na swojej letniej wycieczce, odwiedzając każdy stan w kraju kamperem Maxa. W końcu nie ma nic, czego rodzina Tennysonów nie mogłaby zrobić, gdy są razem. 17:32, Piątek, Lokalizacja- Wielki Kanion Kolorado Gwen, jak zawsze, była przyklejona do swojego laptopa, podczas gdy Max gotował swoje dziwne potrawy z kosmicznego jedzenia. Wszystko to jednak się zatrzymało, gdy Max otrzymał nieoczekiwany telefon. Najwyraźniej był to stary przyjaciel z przeszłości Maxa. Dziadek Max: Dzieci, mam sprawy do załatwienia, Gwen, ty dowodzisz. Zaopiekuj się Ty i miej na niego oko. A ty, Ty, słuchaj Gwen i nie używaj Omnitrixa, chyba że to absolutnie konieczne. Wrócę późno, nie czekajcie na mnie. Max pożegnał się i wyszedł z kampera, obierając nieznany kuzynom kierunek. Gwen: Świetnie, utknęłam tutaj z tym pustogłowym. Patrzy na Ty i jak zawsze wytyka mu język drwiąco.